Francuska polityka motoryzacyjna.
Można powiedzieć, że francuscy politycy to prawdziwi patrioci jeśli chodzi o wybór samochodów. Wybierają oni tylko rodzime marki. Swoją decyzję tłumaczą oczywiście wyższością motoryzacyjnego rynku francuskiego ponad inne. Nie przekonują ich statystyki, według których to japońskie i niemieckie samochody królują na świecie. Francuzi zachwalają wysoki standard swoich pojazdów, ich niezawodność, poczucie bezpieczeństwa, tanie utrzymanie auta, jak i względy ekologiczne. Oczywiście największą popularnością cieszą się Peugeot i Renault. Jeśli znajdzie się jednak ktoś, kto posiada markę zagraniczną, to mówi o tym raczej niechętnie. „Dopuszczalna” jest od niedawna Toyota. Japońscy producenci zainwestowali bowiem we Francji i składają tam swoje samochody. Można więc je uznać za produkt „prawie” francuski. Ciekawe co Polscy politycy powiedzieliby na propozycję popierania rodzimych marek? Na pewno ciekawie wyglądałby prezydent za kierownicą Fiata 126p czy premier prowadzący legendarna Warszawę.
